-WSTAWAJ!- to usłyszałam po 8. Nie no, nie dadzą człowiekowi pospać. Ale były też dobre strony tego wstawania, mianowicie zakupy. No więc wstałam, włączyłam netbooka. Posprawdzałam wszystkie strony, potem poszłam obejrzeć na chwilę tv i umyłam głowę. Mama kazała mi w 10 minut po wyprostowaniu włosów być gotową.
-Ona se chyba jaja robi ._.- pomyślałam. Stałam przed lustrem nie zwracając uwagi na to co mama powiedziała i robiłam swoje. Po 15 minutach byłam gotowa i tak nie miałam biletu i nie zdążyłyśmy na autobus, więc wygoniła mnie po bilety ._. No dobra poszłam. Kiosk mam pod nosem, ale było tak zimno, że marzyłam aby zostać pod kołderką i wypić gorącą kawę.
Na przystanku jak zawsze było mało ludu, ale autobusy za to, pękały w szwach. Pierwszym punktem wyprawy był targ, bo tam są tanie spodnie, a mama nie ma zamiaru wydawać nie wiadomo ile na 2 pary spodni. Doszłyśmy, kupiłyśmy. Auuu pamiętam jak musiałam w tej przymierzalni stać i cała zmarzłam, nogi mi sparaliżowało, a spodnie były lodowate! Potem poszłyśmy do koleżanki mamy, coś tam popaplały i wróciłyśmy na przystanek. Cały czas wmawiałam mamie że potrzebuję nowej kurtki. To co że mam z zeszłego roku, chciałam nową, krótszą i cieńszą. W mojej starej wyglądam jak miś polarny! Nadjechał nasz autobus, jak zwykle z opóźnieniem. Od razu po wejściu do Olimpu, poszłam do empiku poszukać ukochanych słuchawek skullcandy, były tylko rasta niestety. Mama coś tam patrzyła dla cioci, książka kucharska czy coś takiego. W CCC jak zwykle buty straszne, ale nie, moja mama musiała wejść. Po obejściu całego piętra wjechałyśmy schodami na górę i popędziłam do Housa. Nic mnie nie oczarowało. No i oczywiście rundka po ulubionych sklepach mamy. No i jeszcze w Croppie byłyśmy, ale pare sekund bo tam tłumy są i jest mały. W jakimś Cache Cache czy jakoś tak mama sobie kupiła bluzkę a ja ją przekonałam do tej kurtki. I wróciłyśmy do House, wzięłam taką granatową, bo szukałam niebieskiej, ale nie było. Ważne że jest cienka i krótsza od tej starej. Potem na piechotę zapieprzałyśmy do Reala, bo jest tam Deichmann. Kupiłam buty takie w sam raz na ten czas. Ale rymuję :3 Takie podróby glanów na suwak. Glany też kupię, ale dziesięcio dziurkowe, bo w dwudziesto nie mam zamiaru chodzić do szkoły. Wstąpiłyśmy do jakiejś kawiarni czy coś w ten teges i kupiłyśmy kanapki na ciepło. W domku zjadłam obiad i wypiłam w końcu upragnioną kawę. Obejrzałam powtórki programów w telewizji i zaraz będę czytać dziady.
sobota, 12 listopada 2011
piątek, 11 listopada 2011
Welcome back!
Po długiej przerwie znów tu piszę! Chciałabym bardzo podziękować Sylwii, za to, że mnie przyjęła. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę.
Powodu mojego zniknięcia z bloga nie podam, tak samo mojej reakcji, gdy się o tym dowiedziałam ( jak tak dalej pójdzie, to wszystko napiszę, a nie chcę ). W każdym razie, znów tu jestem!
Przez ten czas bardzo się zmieniłam, i jestem z tych zmian zadowolona. Mam o wiele więcej czasu, niż do tej pory, więc notki będą pojawiać się częściej, niż przed moją nieobecnością.
Nie mam pojęcia, co jeszcze mogę napisać. Przedstawiałam się już tutaj, nawet kilka razy, a powtarzanie w kółko tego samego jest naprawdę nudne.
Mam nadzieję że tyle wystarczy, jak na notkę po przerwie.
Gabby
PS. Wspominałam już, jak bardzo jestem wdzięczna za ponowne przyjęcie mnie do tego bloga? Dziękuję <3
Powodu mojego zniknięcia z bloga nie podam, tak samo mojej reakcji, gdy się o tym dowiedziałam ( jak tak dalej pójdzie, to wszystko napiszę, a nie chcę ). W każdym razie, znów tu jestem!
Przez ten czas bardzo się zmieniłam, i jestem z tych zmian zadowolona. Mam o wiele więcej czasu, niż do tej pory, więc notki będą pojawiać się częściej, niż przed moją nieobecnością.
Nie mam pojęcia, co jeszcze mogę napisać. Przedstawiałam się już tutaj, nawet kilka razy, a powtarzanie w kółko tego samego jest naprawdę nudne.
Mam nadzieję że tyle wystarczy, jak na notkę po przerwie.
Gabby
PS. Wspominałam już, jak bardzo jestem wdzięczna za ponowne przyjęcie mnie do tego bloga? Dziękuję <3
poniedziałek, 7 listopada 2011
07.11.11~
Dzień jak co dzień. Poranna pobudka o 6 T_T i do roboty. Wyszykowana wyszłam po Wiktorię, która mieszka koło szkoły. Razem doszłyśmy do szatni po czym Kasia nagle mnie przytuliła, bo zerwała z chłopakiem :< Pocieszyłam ją i znowu było wszystko oke. Pierwsza była chemia. Zastępstwo z kochaną panią dyrektor, która uczy mnie języka polskiego. Następnie biologia. Nic ciekawego, mam pisać w środę sprawdzian na którym mnie nie było :P J. polski kontynuacja paplaniny o liczebniku. Maskara. Potem niemiecki. Sprawdzian. Również masakra. Jakieś głupoty napisałam, ale może 3 będzie. Matma i znowu zastępstwo, tylko że z jakąś dziwną panią, ale ważne, że nie musiałam zapieprzać do tablicy, bo reszta klasy się zgłaszała :3. Technika. Haha, kocham zajęcia techniczne. Te świetne riposty naszego pana <'3. Więc był przekrój do narysowania. Oesu. Na początku sama coś majstrowałam, ale potem zaczęłam ściągać od Krzysia i Adriana. I wszyscy dostaliśmy po trójce :D A potem Krzysio mi przykleił naklejke z Marylin Monroe, hihi. Historiaaaaaa. Kocham tekst Maćka, dzięki którym stwierdził, że kopernik jest greckim astronomem! Kocham ogólnie wszystkie chwile z moją klasą <'3.
Potem do domciu. Zjadłam obiad. Obejrzałam telewizję (Dlaczego ja?, Trudne sprawy <'3) i robię lekcje.
Moje małe rozmyślania:
Zdecydowałam, że się ścinam. Mam grzywkę na całą twarz, więc myślę, że z nią nie będzie problemu. Planuję świąteczne zakupy, dzięki którym upoluję na drop dead ukochaną bluzo/kurtkę, hihi I przekuwam sobie nosek. SEPTUM, lolz. Mama nie musi wiedzieć. Potem robię industriala i chcę jeszcze monroe.
niedziela, 6 listopada 2011
Hmm~
Pewnie większość ciekawi co tu robię. Odeszłam z internetu na trochę czasu, ale postanowiłam wrócić. Niektórzy pewnie będą mnie hejtować, tak jak znana nam nekoayame, która prowadziła bloga o byciu lolitką. Co do lolit. Ja nią nie będę. Nie zniżę się do takiego poziomu. Teraz pytanie: czemu nekoayame ma mnie hejtować? To był wrzesień kiedy spytałam się co z tym naszym blogiem, a ona zaczęła pisać, że ją wykorzystuję, obrażała mnie i moją rodziną i poniżała za to w jakiej sytuacji finansowej wtedy byłam. Rika tylko o tym wiedziała i mnie pocieszyła <'3. Ale są też dobre strony pisania na tym blogu. Chcę się otworzyć, pokazać jaka jestem. Bo w rzeczywistości uważają mnie za ładną, nieśmiałą osobę, a ja staram się zmienić. Moim zdaniem nie jestem ładna, ale co do nieśmiałości się zgodzę. Aktualnie chodzę do gimnazjum. Gimnazjum zmienia człowieka. Racja.. Jestem inna niż w podstawówce. Mam innych przyjaciół. Wszystko jest inne i nowe. Ale czuję, że w środku się nigdy nie zmieniam. Gdy byłam scene byłam sobą i teraz też jestem sobą. Nie robię nic na pokaz i nie uświadamiam innym, że jestem zajebista. To tyle. Do zobaczenia w następnej notce.
czwartek, 6 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

